… rosną na potęgi piłkarskie…
… a Polska spada w rankingu FIFA.
Powód jest prosty, postęp cywilizacji. Ogólno dostępne komputery, gry wideo, powodują iż młodzież a nawet dzieci poświęcają coraz mniej czasu na różnego rodzaju sporty, nie tylko piłkę nożną. To powoduje, iż kraje europejskie i azjatyckie, w których nie ma porządnego systemu szkolenia w jakiej kol wiek dyscyplinie, przegrywają w każdej dziedzinie sportu, którą bez przeszkód można uprawiać w Afryce, czy w slumsach w krajach Ameryki Południowej.
Dla porównania jak mniej więcej wygląda dzień przeciętnego nastolatka w: Europie, Afryce i slumsach brazylijskich.
Polska – rano szkoła, potem najlepiej jakieś używki (papierosy), spotkanie ze znajomymi i na koniec dnia gra na komputerze, lub innym play station.
Afryka – jeśli chodzi do szkoły, to biegnie rano do szkoły, wracając ze szkoły też biegnie robiąc często po 20 km dziennie (no może nie zawsze ale i tak nawet jak ma tylko 1 km to biegnie), po szkole gra w piłkę, bo nie ma co robić.
Slumsy – też ze szkołą ciężko, często jeśli nie wciągnął się w mafię gra całymi dniami w piłkę na ulicy.
Problemem w Polsce nie jest jednak cywilizacja, tylko wychowanie, w trakcie którego sport, jaki kol wiek jest pomijany. Polski rząd prowadzi program „Orlik” jednak co z tego, że powstaną boiska jak nikomu nie będzie się chciało na nich grać. Do tego jak ktoś chce już uprawiać jakiś sport, często system szkolenia nie pozwala na osiągnięcie wielkich sukcesów. Do tego w przypadku sportów drużynowych taki zaangażowany, nie ma często z kim grać na boisku obok domu, gdzie tak naprawdę najwięcej jest wstanie nauczyć się techniki.
W tym czasie Afrykańczyk, czy Brazylijczyk doskonali technikę, i jak do klubu idzie, uczy się taktyki i jest przygotowywany fizycznie do gry na wysokim poziomie. Polak wszystkiego od podstaw, jeżeli trenerowi się chcę, ale na ogół brak chęci szkoleniowcowi, i technikę, trudniejszą taktykę omija, tylko robi siłę, aby zdobyć puchar od razu, a nie żeby zawodnicy grali jak najwyżej w seniorach.
Nie mam nic przeciwko postępowi cywilizacji, jednak, za postępem cywilizacji musi iść zmiana sposobu wychowania młodego człowieka, w domu, w szkole, żeby młodzież wiedziała, że ruch sprzyja zdrowiu. Jeśli zaczniemy od podstaw, możemy uzyskać wielkie efekty, jednak najpierw trzeba zacząć…
… tym czasem reprezentacje krajów afrykańskich będą wyżej niż Polska w rankingu FIFA.
sobota, 7 listopada 2009
niedziela, 1 listopada 2009
Lekka zmiana, a kłopotów dużo, czyli słaba rezerwa.
Gdy zobaczyłem skład jaki miał wyjść na mecz z Fulham, nie wierzyłem, zastanawiałem się jak to możliwe, inni też nie wierzyli, jednak był skład jaki by, trzeba to przeboleć, jak to się skończyło to widać. Wynik 3:1 dla Fulham jedyne kogo może zadowolić, to chyba przeciwników Beniteza, tych najbardziej zagorzałych.
Dla przypomnienia skład wyglądał tak:
------------------Torres------------
Benayoun-----Voronin-----Kuyt
-------Mascherano-Lucas--------
-Insua-Kyrgiakos-Carra-Degen-
-----------------Reina--------------
Tylko trzech zawodników nie grało tydzień wcześniej z Manchesterem, Voronin, Kyrgiakos, Degen. I dokładnie tych trzech zawodników zrobiło różnicę, Voronin, może i miał asystę, ale tylko dlatego, że nie wyszło mu zagranie głową, cały czas grał bez pomysłu, gdy dostał piłkę na ogół tracił. Kyrgiakos, 30 lat (czyli raczej doświadczony), 193 cm wzrostu (więc nie mało) do tego 88 kg wagi, a tu daje się przepchnąć byle Zamorze (28 lat, 183 cm i 73 kg), do tego nie za często wygrywał pojedynki główkowe z niższymi zawodnikami. Degen, dość aktywny z przodu, z tyłu niepewny, i kompletnie niepotrzebna czerwona kartka, za bezmyślną interwencję, jednak jako jedyny z tej trójki pokazał, że może się nadawać do Liverpoolu, ale jedynie na mecze z słabszymi przeciwnikami.
Jeśli już mamy wymieniać tych trzech zawodników w porównaniu z meczem przeciwko Manchesterowi (Agger, Aurelio i Johnson) i za Johnsona wchodzi Degen, to czy za pozostałych dwóch nie mogli wejść odpowiednio: za Aggera, Ayala (jeśli nie Skrtel), i za Aurelio ktoś z trójki Babel, Sparing, lub nawet od pierwszych minut Eccleston (gdyby nie grał w czwartek w całym meczu rezerw).
Benitez musi sobie zadać pytanie, czy gdy nie ma podstawowych zawodników, dajemy szansę bezużytecznym zawodnikom jak Voronin, czy młodym z nadziejami, którzy będą walczyć o każdą piłkę. I na nie odpowiedzieć, inaczej ten sezon, i każdy następny przed zmianą właściciela (miejmy nadzieję, że taka jak najszybciej nastąpi), nie będzie sezonem walki o mistrza, a o jaką kol wiek grę w europie.
Nie będę krytykował transferu Aquilaniego, jeszcze nie pokazał na co go stać, ale czy za te 20 mln ₤ nie można było kupić takiego zawodnika jak Cana, który teraz gra jako kapitan Sundelrandu, do tego wzmocnić jeszcze dwie pozycje? A jeśli już Aquilani jest u nas, to czy konieczna był sprzedaż Hammilla lub Andersona? Obydwaj grają w swoich klubach w pierwszych składach, może w Championship, ale Hammill z bardzo dobrej strony pokazuje się w Barnsley, grając na prawym skrzydle bardzo kreatywnie, a Anderson, który wrócił do gry na prawej obronie, gra bardzo pewnie od początku sezonu w Nottingham Forest.
Rezerwowych zawodników nie mamy zbyt dobrych, ale dlaczego musimy się aż tak osłabiać co sezon, sprzedając młodych Dorze prosperujących zawodników kupionych kilka lat wcześniej?
Dla przypomnienia skład wyglądał tak:
------------------Torres------------
Benayoun-----Voronin-----Kuyt
-------Mascherano-Lucas--------
-Insua-Kyrgiakos-Carra-Degen-
-----------------Reina--------------
Tylko trzech zawodników nie grało tydzień wcześniej z Manchesterem, Voronin, Kyrgiakos, Degen. I dokładnie tych trzech zawodników zrobiło różnicę, Voronin, może i miał asystę, ale tylko dlatego, że nie wyszło mu zagranie głową, cały czas grał bez pomysłu, gdy dostał piłkę na ogół tracił. Kyrgiakos, 30 lat (czyli raczej doświadczony), 193 cm wzrostu (więc nie mało) do tego 88 kg wagi, a tu daje się przepchnąć byle Zamorze (28 lat, 183 cm i 73 kg), do tego nie za często wygrywał pojedynki główkowe z niższymi zawodnikami. Degen, dość aktywny z przodu, z tyłu niepewny, i kompletnie niepotrzebna czerwona kartka, za bezmyślną interwencję, jednak jako jedyny z tej trójki pokazał, że może się nadawać do Liverpoolu, ale jedynie na mecze z słabszymi przeciwnikami.
Jeśli już mamy wymieniać tych trzech zawodników w porównaniu z meczem przeciwko Manchesterowi (Agger, Aurelio i Johnson) i za Johnsona wchodzi Degen, to czy za pozostałych dwóch nie mogli wejść odpowiednio: za Aggera, Ayala (jeśli nie Skrtel), i za Aurelio ktoś z trójki Babel, Sparing, lub nawet od pierwszych minut Eccleston (gdyby nie grał w czwartek w całym meczu rezerw).
Benitez musi sobie zadać pytanie, czy gdy nie ma podstawowych zawodników, dajemy szansę bezużytecznym zawodnikom jak Voronin, czy młodym z nadziejami, którzy będą walczyć o każdą piłkę. I na nie odpowiedzieć, inaczej ten sezon, i każdy następny przed zmianą właściciela (miejmy nadzieję, że taka jak najszybciej nastąpi), nie będzie sezonem walki o mistrza, a o jaką kol wiek grę w europie.
Nie będę krytykował transferu Aquilaniego, jeszcze nie pokazał na co go stać, ale czy za te 20 mln ₤ nie można było kupić takiego zawodnika jak Cana, który teraz gra jako kapitan Sundelrandu, do tego wzmocnić jeszcze dwie pozycje? A jeśli już Aquilani jest u nas, to czy konieczna był sprzedaż Hammilla lub Andersona? Obydwaj grają w swoich klubach w pierwszych składach, może w Championship, ale Hammill z bardzo dobrej strony pokazuje się w Barnsley, grając na prawym skrzydle bardzo kreatywnie, a Anderson, który wrócił do gry na prawej obronie, gra bardzo pewnie od początku sezonu w Nottingham Forest.
Rezerwowych zawodników nie mamy zbyt dobrych, ale dlaczego musimy się aż tak osłabiać co sezon, sprzedając młodych Dorze prosperujących zawodników kupionych kilka lat wcześniej?
Subskrybuj:
Posty (Atom)