Gdy zobaczyłem skład jaki miał wyjść na mecz z Fulham, nie wierzyłem, zastanawiałem się jak to możliwe, inni też nie wierzyli, jednak był skład jaki by, trzeba to przeboleć, jak to się skończyło to widać. Wynik 3:1 dla Fulham jedyne kogo może zadowolić, to chyba przeciwników Beniteza, tych najbardziej zagorzałych.
Dla przypomnienia skład wyglądał tak:
------------------Torres------------
Benayoun-----Voronin-----Kuyt
-------Mascherano-Lucas--------
-Insua-Kyrgiakos-Carra-Degen-
-----------------Reina--------------
Tylko trzech zawodników nie grało tydzień wcześniej z Manchesterem, Voronin, Kyrgiakos, Degen. I dokładnie tych trzech zawodników zrobiło różnicę, Voronin, może i miał asystę, ale tylko dlatego, że nie wyszło mu zagranie głową, cały czas grał bez pomysłu, gdy dostał piłkę na ogół tracił. Kyrgiakos, 30 lat (czyli raczej doświadczony), 193 cm wzrostu (więc nie mało) do tego 88 kg wagi, a tu daje się przepchnąć byle Zamorze (28 lat, 183 cm i 73 kg), do tego nie za często wygrywał pojedynki główkowe z niższymi zawodnikami. Degen, dość aktywny z przodu, z tyłu niepewny, i kompletnie niepotrzebna czerwona kartka, za bezmyślną interwencję, jednak jako jedyny z tej trójki pokazał, że może się nadawać do Liverpoolu, ale jedynie na mecze z słabszymi przeciwnikami.
Jeśli już mamy wymieniać tych trzech zawodników w porównaniu z meczem przeciwko Manchesterowi (Agger, Aurelio i Johnson) i za Johnsona wchodzi Degen, to czy za pozostałych dwóch nie mogli wejść odpowiednio: za Aggera, Ayala (jeśli nie Skrtel), i za Aurelio ktoś z trójki Babel, Sparing, lub nawet od pierwszych minut Eccleston (gdyby nie grał w czwartek w całym meczu rezerw).
Benitez musi sobie zadać pytanie, czy gdy nie ma podstawowych zawodników, dajemy szansę bezużytecznym zawodnikom jak Voronin, czy młodym z nadziejami, którzy będą walczyć o każdą piłkę. I na nie odpowiedzieć, inaczej ten sezon, i każdy następny przed zmianą właściciela (miejmy nadzieję, że taka jak najszybciej nastąpi), nie będzie sezonem walki o mistrza, a o jaką kol wiek grę w europie.
Nie będę krytykował transferu Aquilaniego, jeszcze nie pokazał na co go stać, ale czy za te 20 mln ₤ nie można było kupić takiego zawodnika jak Cana, który teraz gra jako kapitan Sundelrandu, do tego wzmocnić jeszcze dwie pozycje? A jeśli już Aquilani jest u nas, to czy konieczna był sprzedaż Hammilla lub Andersona? Obydwaj grają w swoich klubach w pierwszych składach, może w Championship, ale Hammill z bardzo dobrej strony pokazuje się w Barnsley, grając na prawym skrzydle bardzo kreatywnie, a Anderson, który wrócił do gry na prawej obronie, gra bardzo pewnie od początku sezonu w Nottingham Forest.
Rezerwowych zawodników nie mamy zbyt dobrych, ale dlaczego musimy się aż tak osłabiać co sezon, sprzedając młodych Dorze prosperujących zawodników kupionych kilka lat wcześniej?
niedziela, 1 listopada 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz